tgindex
Bieg myśli

Krytycznie myślimy i zachęcamy do tego innych. Analizy, polemiki i dyskusje o tym, co najważniejsze. @Bieg_mysli_bot

Последний пост
16:04
Последнее чтение
15 авг.
Постов за неделю
33
Всего постов
860
Тип
открытый
Язык
pl
Категория
Новости и СМИ (по похожим)
В каталоге с
12 авг.
Подписчики
19 646
+218 за 3 дн.
Сутки
+110
+0,56%
Неделя
 
Месяц
 
Просмотров на пост
4 710
40 постов
Вовлечённость
24,0%
к подписчикам
Постов в день
4,7
всего 860
Упоминаний
4
каналов
Охват размещения
по 6 постам
1/24сутки в ленте
3 770
1/48двое суток
4 098
1/72трое суток
4 419

Медиана по постам, которые мы застали свежими и померили через сутки.

Посты

  • 16:041 40558

    видео или голосовое, без подписи

  • 13:003 36557

    видео или голосовое, без подписи

  • 15 авг.3 37456

    видео или голосовое, без подписи

  • 14 авг.3 39559

    🚨 Pałac Prezydencki nie chce Brauna w pakcie senackim. Idea paktu senackiego ma doprowadzić do tego, że w izbie wyższej naszego parlamentu pojawi się większość złożona z senatorów ugrupowań określanych mianem prawicowych. Ma to zablokować możliwość rządzenia obecnej koalicji, albo znacznie ją utrudnić w przypadku zachowania większości sejmowej przez jej przedstawicieli. Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta, zaznacza jednak, że nie widzi w tym układzie senackim partii Grzegorza Brauna. Argument: uważa za niedopuszczalne wypowiedzi lidera Konfederacji Korony Polskiej dotyczące spraw historycznych. 25 sierpnia Braun ma usłyszeć w krakowskim oddziale Instytutu Pamięci Narodowej zarzuty negowania Holocaustu. Nie będziemy tu pochylać się nad historycznymi interpretacjami zagłady Żydów w okresie II wojny światowej. Warto jedynie wspomnieć, że przepisy ich dotyczące pozostawiają spore pole do nadużyć i tworzą możliwość penalizowania nawet wobec tych, którzy zadają pewne niewygodne pytania, sprzeczne z oficjalnie przyjętą wersją wydarzeń. To klasyczny przykład narzucania przez IPN (instytucję państwową) jedynie słusznej interpretacji, a zatem ewidentnego naruszania zasad wolności słowa. Niezależnie od tych sporów, Bogucki zapowiedział, podobnie jak wcześniej wielu innych polityków związanych z PiS, że Braun nie będzie zaliczany do grona potencjalnych partnerów prawicowej konstelacji tworzonej pod patronatem Karola Nawrockiego. To w zasadzie dla Grzegorza Brauna i jego ugrupowania wiadomość dobra. Duża część wyborców KKP to przedstawiciele elektoratu protestu, odrzucający wszelkie konszachty z istniejącymi graczami sceny politycznej zaliczanymi do głównego nurtu. Dla nich jakikolwiek pakt czy forma współpracy z establishmentem (a takim niewątpliwie jest PiS i okolice) byłby wystarczającym powodem do zostania w domu i rezygnacji z poparcia dla Brauna oraz jego ludzi. Z drugiej strony korzystne dla KKP jest to, że to nie ona odrzuca współpracę, bo wówczas dla jakiegoś odsetka Polaków jawiłaby się ona jako siła wyłącznie destrukcyjna. Najbardziej kontrowersyjne wypowiedzi, w tym te, za które postawiono zarzuty karne, Grzegorza Brauna są w tym kontekście pewną formą jego immunizacji - zabezpieczenia przed wessaniem w system na jego warunkach. Niezależnie od oceny głoszonych przez niego poglądów, przyznać trzeba, że funkcjonalnie ma to sens: prowadzi do osamotnienia i izolacji na scenie politycznej, które w obecnych warunkach są dla Konfederacji Korony Polskiej błogosławieństwem. #Senat #Nawrocki #PiS #Braun #wybory 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 14 авг.3 39756

    5️⃣ Kto rzeczywiście dominuje w świecie anglosaskim? Cz. 5. A jak sytuacja w relacjach amerykańsko-brytyjskich wygląda dzisiaj? I czy Stany Zjednoczone nie powtórzą drogi upadku Zjednoczonego Królestwa w najbliższych latach? A może już są na tej drodze zaawansowane? Pozycję Wielkiej Brytanii najlepiej ilustruje dziś Lloyd’s, największy broker ubezpieczeniowy na świecie w niektórych branżach, jak choćby w transporcie morskim. „Lloyd’s pokrywa dziś ryzyka, których inni boją się nawet dotknąć: ubezpiecza platformy wiertnicze, satelity, floty handlowe. Ponad połowa kontrahentów Lloyd’s pochodzi z Ameryki Północnej. Amerykańskie korporacje zwracają się do Lloyd’s po ubezpieczenia, których nie mogłyby uzyskać gdzie indziej na świecie” - pisze o roli subsydiarnej i podporządkowanej roli Londynu wobec Waszyngtonu Wendy Williamson. „Lloyd’s to Brytania w miniaturze: historycznie ma ogromne znaczenie, jest głęboko zintegrowany w systemem, ale ostatecznie zajmuje się tylko działalnością reaktywną. Jeśli Lloyd’s straciłby swoich amerykańskich klientów, byłoby to dla niego druzgocącym ciosem. Jeśli Ameryka utraciłaby Lloyd’s, znalazłaby sobie innego partnera, albo stworzyła go sama” - podsumowuje Williamson. Amerykańska autorka teorie o wszechmocy londyńskiego City i jego panowaniu nad Stanami Zjednoczonymi uznaje za wprowadzanie opinii publicznej w błąd, a w przypadku Amerykanów - oszukiwanie samych siebie. „Wielka Manipulacja Finansowa kieruje naszą uwagę na potęgę historyczną, zasłaniając nam oczy na działania potęgi współczesnej” - pisze. „Narracja prometejska jest bardzo kusząca, lecz tak naprawdę stanowi sposób odwrócenia naszej uwagi. Każe nam spoglądać w przeszłość, zamiast patrzeć na teraźniejszość. Wskazuje nam, żebyśmy patrzyli na Londyn, zamiast dostrzegać Waszyngton. Nakłania do przyglądania się indywidualnym sprawcom, zamiast analizowania systemu” - kontynuuje. Z uwagi na dedolaryzację międzynarodowych transakcji handlowych Stany Zjednoczone podzielić mogą wkrótce los Wielkiej Brytanii. Właściwie nawet zauważyć możemy, że pewne schematy są łudząco podobne. Mamy na przykład analogię wojenną: przejście Cieśniny Ormuz pod trwałą kontrolę Iranu i Omanu może być dla Stanów Zjednoczonych tym samym, co przegrana rywalizacja o Kanał Sueski dla Wielkiej Brytanii. „Brytania była centralą w wieku XIX. Ameryka była taką centralą w wieku XX i na początku wieku XXI. Drukarze pieniędzy przygotowują się już na przeniesienie owej centrali do innego miejsca - wygląda na to, że będzie to Bliski Wschód. A może raczej powinno się mówić o Azji Zachodniej?” - prognozuje Williamson. Z tym ostatnim wątkiem trudno się jednoznacznie zgodzić. Bliski Wschód / Azja Zachodnia, a w istocie Półwysep Arabski, musiałby najpierw zaznać stabilności, której będzie tam brakować dopóki w regionie zaangażowane militarnie i politycznie będą Stany Zjednoczone. Sztafeta centrów finansowych jest jednak faktem, który musimy brać pod uwagę w naszych kolejnych prognozach. #City #UK #USA #finanse #Williamson 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 14 авг.3 40156

    4️⃣ Kto rzeczywiście dominuje w świecie anglosaskim? Cz. 4. Niezachwiana brytyjska potęga kruszyć zaczęła się podczas I wojny światowej. To wtedy okazało się, że Brytyjczycy muszą zadłużać się na prowadzenie kolejnych wojen. Wcześniej - podczas wojen imperialnych, czy napoleońskich - system ten działał. Teraz został jednak wyraźnie przeciążony. „W 1918 roku Brytania z największego na świecie kredytodawcy stała się największym dłużnikiem, winnym ogromne kwoty bankom amerykańskim i skarbowi Stanów Zjednoczonych. Londyn nadal cieszył się prestiżem, lecz jego finansowe muskuły wyraźnie zwiotczały. Wall Street zaczęła rywalizować z londyńskim City, a dolar amerykański rzucił wyzwanie funtowi” - przypomina Wendy Williamson. Z czasem było tylko gorzej. Dolar zaczął proces wypierania brytyjskiej waluty z międzynarodowych rozliczeń finansowych. „Bank Anglii mógł wydrukować tyle funtów ile chciał, lecz zadłużenie wobec Stanów Zjednoczonych denominowane było w walucie, którą to nie on drukował” - czytamy. Ostatnim akordem przejęcia sztafety przez USA w roli finansowego centrum świata była II wojna światowa. Stany Zjednoczone udzieliły Brytyjczykom kolejnych kredytów. Powstał też układ przypieczętowujący amerykańską dominację finansową. Na konferencji w Bretton Woods starli się dwaj ekonomiści. Amerykanin Harry Dexter White wyszedł z założenia - zgodnego z prawdą - że to USA dysponują zapasami złota, bazą przemysłową i dźwignią walutową pozwalającymi na dyktowanie warunków reszcie świata. Słynny brytyjski ekonomista John Maynard Keynes zaproponował tymczasem stworzenie nowej waluty, Bancor, która miała stać się pieniądzem rozliczeniowym w międzynarodowych stosunkach gospodarczych. White zdecydowanie się temu sprzeciwił. Brytyjczycy nie mieli szans i musieli ustąpić sile argumentów, a właściwie sile dolara i sile amerykańskiej gospodarki nie zdewastowanej przez II wojnę światową. Przypieczętowaniem geopolitycznym zmierzchu Zjednoczonego Królestwa i przejęcia jego roli przez USA była wojna o kontrolę nad Kanałem Sueskim. W 1956 roku na wieść o jego nacjonalizacji przez prezydenta Abdela Gamela Nasera rozpoczęła się brytyjsko-francusko-izraelska interwencja wojskowa. „Prezydent Dwight D. Eisenhower był wściekły. On nie poprosił Brytanii, by się wycofała. On jej powiedział, że ma się wycofać” - opisuje Williamson. Ultimatum było nie do odrzucenia: kontynuowanie przez Londyn interwencji w Egipcie oznaczałoby odcięcie Londynu od wszelkich linii kredytowych i rzucenie na rynek jej obligacji pozostających w rekach amerykańskich. To byłaby katastrofa. A tak nastąpił po prostu koniec imperium. Cdn. #City #UK #USA #finanse #Williamson 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 14 авг.3 40656

    3️⃣ Kto rzeczywiście dominuje w świecie anglosaskim? Cz. 3. Ośrodki finansowej potęgi się przemieszczają, systemy sterownicze zmieniają lokalizację i mogą zmieniać też swoich właścicieli. Tak też było w przypadku przesuwania się centrów siły finansowej, handlowej i ekonomicznej Anglosasów. Bo to niewątpliwie Anglosasi byli kluczowymi architektami świata opartego na operacjach finansowych Zachodu, który znamy od kilkuset lat i który dopiero teraz chyli się powoli ku upadkowi. W 1694 roku po raz pierwszy w szerszym obiegu pojawił się pieniądz fiducjarny. Angielskie banki mogły go emitować i upowszechniać w powstającym w kolejnych dziesięcioleciach Imperium Brytyjskim dzięki zapotrzebowaniu na środki wymiany w rosnącym w błyskawicznym trybie handlu międzykontynentalnym. „Państwo przestało panować nad swoimi finansami; stało się zależne od bankierów, którzy dostarczali mu pieniądza. Takie były początki drogi, która zdeterminowała brytyjską potęgę w kolejnych trzech stuleciach, a po niej - potęgę amerykańską” - twierdzi Williamson. Za Bankiem Anglii stać zaczęli wpływowi finansiści, niekoniecznie z rodów arystokratycznych, do tej pory dysponujących największymi zasobami na Wyspach Brytyjskich. Pojawili się na przykład Rothschildowie. „W połowie XIX wieku brytyjskie banki kierowane przez Rothschildów i inne wielkie rody finansowe zaopatrywały w kapitał rządy i korporacje na całym świecie. Londyn stał się niekwestionowaną kapitałowa stolicą świata. Brytania była największym kredytodawcą, dominował funt szterling” - pisze Williamson. Problemy zaczęły się później. Cdn. #City #UK #USA #finanse #Williamson 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 14 авг.3 40956

    2️⃣ Kto rzeczywiście dominuje w świecie anglosaskim? Cz. 2. Wendy Williamson odtwarza i analizuje powiązania londyńskiego City z nowojorską Wall Street i dochodzi do niepopularnych w Stanach Zjednoczonych wniosków. Krytyce globalizmu i aktualnego systemu w USA utrzymują bowiem, że wszelkie jego nieprawidłowości i cała wdrukowana w ten system niesprawność pochodzi z Wielkiej Brytanii. Williamson nazywa zwolenników takiego podejścia prometeistami. I przytacza przeciwko ich narracji kontrargumenty. Relacja Stanów Zjednoczonych ze Zjednoczonym Królestwem to według niej „asymetryczna współzależność”. Składają się na nią trzy zasadnicze czynniki. Pierwszy ma charakter monetarny. To amerykańska Rezerwa Federalna dyktuje warunki Bankowi Anglii, jeśli chodzi na przykład o stopy procentowe. Dolar amerykański od dawna zdominował brytyjskiego funta. W rzeczywistości kurs waluty Zjednoczonego Królestwa, podobnie jak polityka monetarna Banku Anglii, są pochodną decyzji zapadających w Waszyngtonie. Jeśli Brytyjczycy nie podążaliby w tym zakresie w ślady Amerykanów, mielibyśmy do czynienia z niekontrolowanymi wahaniami kursowymi, co oznacza, że dochodziłoby do deprecjacji lub aprecjacji funta szterlinga. Aby utrzymać stabilność waluty, Londyn musi zatem naśladować ruchy Rezerwy Federalnej. „Stany Zjednoczone za pośrednictwem Rezerwy Federalnej (Fed) kontrolują globalny ’panel sterujący’” - pisze amerykańska analityczka. To dolar jest bowiem walutą globalnego handlu, a pozycja funta szterlinga jest w nim marginalna. Kolejny element amerykańskiej kontroli nad Wielką Brytanią to zadłużenie publiczne Zjednoczonego Królestwa, od dawna wzrastające do niebotycznych już rozmiarów. „To najbardziej jaskrawy przykład statusu pomocniczego Brytanii. Zjednoczone Królestwo ma zadłużenie publiczne sięgające prawie 3 bilionów funtów - to kwota, która przyćmiewa jego roczny wzrost gospodarczy. UK musi nieustannie refinansować swoje długi” - twierdzi autorka, zwracając uwagę, że Londyn zaciąga kolejne zobowiązania, by móc spłacić poprzednie. Wszystkie te wierzytelności należą do amerykańskich funduszy i denominowane są w dolarach USA. Po trzecie, system finansowy Wielkiej Brytanii tworzy instytucjonalną sieć z instytucjami finansowymi Stanów Zjednoczonych. Tyle, że ten pierwszy pełni wobec tego drugiego rolę usługową. „Londyn jest siedzibą giełd i banków rozliczeniowych, lecz rzeczywista władza ulokowana jest w Stanach Zjednoczonych. Londyn jest hubem; Waszyngton centralą” - podsumowuje Williamson. Mamy zatem tezę o podporządkowaniu londyńskich potentatów amerykańskim gigantom. Wiele z nich faktycznie odgrywa rolę subsydiarną dla Amerykanów, którzy niejednokrotnie uznają, że wygodniej im korzystać z brytyjskiego zaplecza niż samemu budować na przykład instytucje ubezpieczeniowe zajmujące się sprzedażą ryzykownych polis. Cdn. #City #UK #USA #finanse #Williamson 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 14 авг.3 626273

    1️⃣ Kto rzeczywiście dominuje w świecie anglosaskim? Cz. 1. Trwa spor między krytykami systemu finansowego i wersji globalizacji narzucanej do tej pory przez świat anglosaski. Dzieli on krytycznie myślących autorów na tych, którzy uważają, że centrum decyzyjne procesów finansowych znajduje się nadal w londyńskim City, i tych, którzy twierdzą, że już dawno przeniosło się ono za ocean. Ci pierwsi to oczywiście zazwyczaj Amerykanie, którzy nie dopuszczają do świadomości faktu, że właśnie ich kraj mógłby sterować procesami globalnymi traktowanymi przez nich skrajnie krytycznie. Problem ma kilka źródeł, w tym leżących w naszej percepcji. Zwolennicy tezy o tym, że to Londyn pociąga za globalne sznurki, ulegają iluzjom i fantazmatom, wynikającym z wielokrotnie powielanych przekazów i stereotypów. Pierwszym z nich, zdaniem autorki całkiem niezłej analizy relacji Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, Wendy Williamson, jest nasza skłonność do projekcji. „Projekcja to proces, w którym przypisujemy niewygodne dla nas fakty innym. Wiara Amerykanów w to, że Brytyjczycy potajemnie sprawują kontrolę nad globalnym systemem finansowym, pozwala im poczuć się bardziej ofiarami niż obywatelami imperium” - pisze Williamson. W efekcie „przekształca to Amerykanina z uczestnika owego imperium w zewnętrznego widza konspirologicznego thrillera, który ma wrażenie, że stoi z boku, zaś faktycznie unika wszelkiej realnej odpowiedzialności”, jak zauważa amerykańska autorka. Kolejny czynnik zniekształcający rzeczywistość i jej postrzeganie przez wielu Amerykanów to kult ludowego trybuna, ściśle nawiązujący do postaci Donalda Trumpa. Pamiętamy jak obecny prezydent USA zapewniał, że chce „osuszyć bagno” i dawał do zrozumienia, że jest przedstawicielem ludu amerykańskiego cierpiącego wskutek działań globalnej finansjery . „Ludziom wciska się moralizatorskie spektakle - opowieści o walce dobra ze złem. W tej akurat opowieści ’deep state’ czy ’globalna elita’ reprezentuje ciemność. Populistyczny przywódca, outsider obiecujący ’osuszenie bagna’ - reprezentuje światłość” - pisze Amerykanka. Trzecim źródłem nieumiejętności dekodowania rzeczywistości jest zjawisko rozproszenia uwagi wynikające z szumu informacyjnego i występujące powszechnie we współczesnym świecie. „Narracja prometejska jest niezwykle szczegółowa, z nazwiskami, datami, dokumentami, powiązaniami. Jej zwolennicy spędzają długie godziny poszukując ’niewidzialnej ręki’ londyńskiego City, analizując genealogię banków i demaskując tajne spotkania” - twierdzi Williamson, mianem prometeistów określająca zwolenników istnienia centrum globalnej władzy finansowej w Londynie. Nadmiar szczegółowych informacji uniemożliwia uchwycenie istoty zjawiska, jego właściwe umiejscowienie i zdanie sobie sprawy z realnego ośrodka władzy. Kopiemy zatem głęboko w historii globalizacji i systemów finansowych, dopatrując się w przeszłości źródeł obecnej hegemonii. Nie przychodzi wielu z nas do głowy, że prawda jest znacznie prostsza, niemal banalna: centra światowej władzy finansowej są mobilne, potrafią przenosić się do różnych punktów geograficznych, bowiem są w dużym stopniu niezależne od granic władzy politycznej. Cdn. #City #UK #USA #finanse #Williamson 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 13 авг.3 643274

    🚨 Kenijczycy mają dość obcych wojsk. W niektórych krajach afrykańskich w dalszym ciągu stacjonują wojska dawnych metropolii kolonialnych. Nie inaczej jest w Kenii. Działa tam baza BATUK (British Army Training Unit Kenya), czyli ośrodek szkoleniowy wojsk Zjednoczonego Królestwa. Na stałe rozlokowanych jest w nim ok 300-300 żołnierzy brytyjskich, zaś pozostali przyjeżdżają tam w celach szkoleniowych. To jednak wystarcza, by odzywały się wśród miejscowej ludności antykolonialne resentymenty. Jej przedstawiciele zwrócili się do parlamentu z petycją, by ten odrzucił w głosowaniu projekt ustawy ratyfikującej przedłużenie prawa pobytu żołnierzy brytyjskich w tej lokalizacji. W listopadzie ubiegłego roku powstał przygotowany przez kenijskie organizacje raport dotyczący przestępstw popełnianych przez brytyjskich żołnierzy. Wynika z niego, że odnotowywano przypadki gwałtów i przemocy na tle seksualnym dokonywanych przez żołnierzy. Kenijczycy z okolic odnosili też ciężkie obrażenia, a nawet ginęli w wyniku eksplozji niewybuchów w okolicach poligonu. Do tego doszło do strat ekologicznych i pogorszenia stanu środowiska naturalnego. Dlatego mieszkańcy domagają się przede wszystkim odpowiednich odszkodowań za szkody wyrządzone przez stacjonowanie wojsk brytyjskich. Wskazują też, iż przeciwni są przedłużaniu mandatu pozwalającego na ich stacjonowanie w ich okolicy. Odpowiednie, podpisane przez miejscowe społeczności, dokumenty złożyli w komisji obrony Zgromadzenia Narodowego. To nie jedyny przypadek nadużyć popełnianych przez wojska dawnych metropolii kolonialnych na kontynencie afrykańskim. Kraje Sahelu pozbyły się właśnie m. in. z takich powodów żołnierzy francuskich. Kenia w dalszym ciągu pozostaje pod wpływami krajów anglosaskich. I o ile zerwanie układów wiążących Nairobi z Waszyngtonem nie wydaje się w najbliższej perspektywie możliwe, o tyle pożegnanie Brytyjczyków z tą częścią Afryki - jak najbardziej. Na wszystkim piętno odciskają bowiem emocje i pamięć zbiorowa o czasach kolonializmu. #Kenia #UK #wojsko #przestępstwa #Afryka 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 13 авг.3 6392751

    🚨 Czy szczątki Konowalca będą transportowane przez Polskę? Do kompleksu memorialnego mającego stanowić rodzaj mauzoleum ukraińskich nacjonalistów, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami trafić mają szczątki Jewgena Konowalca. Konowalec był jedną z najważniejszych postaci ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego. W 1923 roku utworzył Ukraińską Organizację Wojskową (UWO), a w 1929 roku jej polityczne skrzydło, czyli Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Konowalec zajmował się organizacją akcji dywersyjnych, sabotażowych i terrorystycznych na terytorium II Rzeczypospolitej. Ściśle przy tym współpracował z Niemcami, i to już od lat 1920. Początkowo znalazł się pod skrzydłami Abwehry i to właśnie od niemieckiego wywiadu wojskowego pozyskiwał finansowanie na przygotowania do wojny z Polską i Związkiem Radzieckim. Bliską współpracę nawiązał również z władzami Litwy, wówczas prowadzącej jednoznacznie antypolską politykę. Posługiwał się jej paszportem. Wybuchu II wojny światowej wszakże nie dożył: 23 maja 1938 roku został zlikwidowany w wyniku wybuchu ładunku ukrytego w opakowaniu czekoladek wręczonych mu przez wprowadzonego do OUN funkcjonariusza radzieckiego wywiadu Pawła Sudopłatowa. Śmierć zastała go w Rotterdamie i tam został pochowany. Z oficjalnych informacji Biura Prezydenta Ukrainy dowiedzieliśmy się, że ciało Konowalca ma zostać ekshumowane i przewiezione z Niderlandów do Kijowa. Sprawą - jako kwestią najwyższej wagi - zajmuje się szef biura, były szef wywiadu wojskowego GUR Kiriłł Budanow, minister spraw zagranicznych Andriej Sybiga oraz szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Aleksandr Ałfiorow. Po dojściu do władzy Adolfa Hitlera w 1933 roku zachwycony Konowalec pisał do swojego duchowego patrona, zwierzchnika ukraińskich grekokatolików, Andrieja Szeptyckiego: „Czas pozwolił na ocenę naszej przyjaźni i współpracy z Niemcami i dowiódł, że nie ulegając wielokrotnym pokusom normalizacji stosunków z Polakami, wybraliśmy jedyną właściwą orientację. Zawdzięczamy to wyłącznie Waszej Ekscelencji… Często wspominam dzień, w którym usłyszałem od Waszej Ekscelencji słowa, że wcześniej czy później czynniki międzynarodowe nakażą właśnie Niemcom zniszczenie bolszewickiej Rosji. ’Niemcy są najbardziej szczerymi przyjaciółmi Ukrainy. Trzeba iść z nimi na kontakt i współpracę’ - radziła mi Wasza Ekscelencja. Słowa Waszej Ekscelencji okazały się prorocze. Rzeczywiście Niemcy pod wodzą swojego Führera Adolfa Hitlera wzięły na siebie tą misję. Uznaję za moją synowską powinność poinformować Waszą Ekscelencję o tym, czego nikt nie wie lub o czym wiedzą tylko ci, którzy bezpośrednio zajmują się opracowaniem planów i uczestniczą w przygotowaniach do realizacji tego wielkiego celu. W tych przygotowaniach to my odgrywamy rolę wcale nie drugoplanową”. Teraz okazuje się, że Konowalec trafi do kijowskiego panteonu organizowanego przez Zełenskiego i spółkę. Kijów nie musi tego robić. Zdaje sobie sprawę z reakcji, jaką tego rodzaju działania wywołają w Polsce. Nie przywiązuje jednak do tego najmniejszej wagi, bo doskonale rozumie, że Warszawa i tak nie podejmie kroków dla niego bolesnych. #Konowalec #nacjonalizm #Ukraina #Zełenski #OUN 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 13 авг.3 650273

    🚨 Wrzawa wokół Marcina Romanowskiego nie cichnie. Tropiciele „rosyjskich śladów” w polskiej polityce, a ściślej - łowcy „onuc”, zawyli z radości: były wiceminister z rządów PiS i współpracownik Zbigniewa Ziobry znalazł schronienie w Naddniestrzańskiej Republice Mołdawskiej, czyli na terenie kontrolowanym przez współpracujących z Moskwą separatystów chcących uznania odłączenia lewego brzegu Dniestru od Mołdawii Ma o tym świadczyć wysłanie przez Romanowskiego wniosku o wydanie mu listu żelaznego z naddniestrzańskiej stolicy, Tyraspola. Pomijając już wszystko inne, może warto się zastanowić nad faktami, zdawałoby się oczywistymi. Czy Romanowski wysyłałby pocztą pismo z rzeczywistego miejsca swojego pobytu? Czy zdecydowałby się na jego automatyczne w związku z tym ujawnienie? Nie wiemy nawet (domyślamy się, że nie) czy w piśmie pojawia się jakiś jego adres zwrotny do korespondencji. Zapewne jako taki podał adres reprezentującej go kancelarii adwokackiej. W celu zmylenia śladu oraz być może również zadworowania sobie z poszukujących go organów ścigania Romanowski uznał zapewne, że dobrym pomysłem jest wysłanie listu z naddniestrzańskiej stolicy. Zrobić to bardzo łatwo. Wystarczy poprosić jakiegoś znajomego, zaufanego Mołdawianina, by pojechał do separatystycznego regionu i poszedł na pocztę. Sądzimy, że samego Romanowskiego w Naddniestrzu oczywiście nie ma. Podobnie jak uważamy, że niekoniecznie musi się on posługiwać - jak sam sugeruje - paszportem wystawionym na inne nazwisko. Przecież tego rodzaju stwierdzenie może mieć na celu po prostu kolejne zmylenie poszukujących go służb. Wreszcie, nie mamy przekonania, że ujawnienie miejsca wysyłki listu Romanowskiego mediom nie było działaniem mającym wytłumaczyć bezsilność polskich służb całej sytuacji: skoro Romanowski jest w Naddniestrzu, to istotnie jest poza naszym zasięgiem, bo przecież nie utrzymujemy żadnych kontaktów z separatystyczną republiką, a nawet de iure nie uznajemy jej istnienia. Nie możemy się zatem zwrócić do jej władz z prośbą o wydanie poszukiwanego. Wersji jest wiele. Mamy jednak pewność, że Romanowski nie zamierza do kraju wrócić. Nakręcił już taką spiralę, że żadnego listu żelaznego nie otrzyma, a jego pojawienie się w Polsce musi skończyć się aresztem. Areszt to natomiast miejsce dla byłego wiceministra sprawiedliwości nieszczególnie przyjazne. Przypomnijmy, że Romanowski przez lata był u boku Ziobry wiceministrem w resorcie sprawiedliwości, współtworząc patologię przetrzymywania ludzi w aresztach wydobywczych. Teraz sam mógłby paść tej patologii ofiarą. #Romanowski #Naddniestrze #azyl #areszt #Ziobro 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 13 авг.3 6692721

    🚨 Dunajskie porty rzeczne na Ukrainie wyłączone z użytku? W dużym stopniu rzeczywiście tak. Kolejne ataki rosyjskich dronów na strategicznie istotne w obecnej sytuacji porty na południu obwodu odeskiego prowadzą do braku możliwości ich dalszego funkcjonowania. W Izmaile zgasło światło po tym jak doszło do uderzenia rosyjskich dronów Gerań. Celem była prowizoryczna baza Sił Zbrojnych Ukrainy położona na terenie tamtejszego portu. Jej głównym zadaniem była obsługa rozładunku dostaw broni trafiających drogą morską na Ukrainę. Z kolei w Reni, położonym nieco bardziej w głębi lądu, na zachód od Izmaiła, zaatakowany został przez Rosjan punkt dowodzenia marynarki wojennej Ukrainy. Już wcześniej Rosjanom udało się doprowadzić do praktycznego wyłączenia z eksploatacji infrastruktury portów morskich w obwodzie odeskim. Niezdolna do dalszego funkcjonowania jako miasto portowe jest sama Odessa, ale także położone na północ od niej Piwdenne (do 2024 roku znane pod rosyjską nazwą Jużnoje) oraz na południe od niej - Cziernomorsk. Porty morskie w obwodzie nikołajewskim już dawno znalazły się zbyt blisko linii frontu, by móc normalnie funkcjonować. Ukrainie pozostało zatem zwiększenie poziomu wykorzystania i zdolności przeładunkowej portów morsko-rzecznych, położonych na odnodze delty Dunaju, Kilii. Dzięki żeglowności rzeki w tym miejscu mogą one przyjmować ładunki morskie, a następnie przeładowywać je na barki płynące dalej Dunajem. Na dodatek Kijów wychodził z założenia, że ich wykorzystywanie będzie względnie bezpieczne, bo oba miasta portowe znajdują się na granicy ukraińsko-rumuńskiej. Wydawało się, że Moskwa nie będzie ich szczególnie mocno atakować, obawiając się przypadkowego trafienia w cele położone już na terytorium należącej do NATO Rumunii. Kijów dokonał zatem forsownej rozbudowy zdolności przeładunkowych Izmaiła i Reni. W tym pierwszym zdolności przeładunkowe wzrosły z 1 mln ton przed wybuchem obecnej wojny do 25-30 mln ton obecnie. W Reni podniesiono ją do 15-20 mln ton. Oczywiście w związku z sytuacją na Morzu Czarnym te moce przeładunkowe nie były w pełni wykorzystywane. Ale i tak porty nabrały strategicznie istotnego znaczenia. W 2025 roku przeszło przez nie, według oficjalnych danych, 8,9 mln ton ładunków. W pierwszym kwartale tego roku to właśnie tędy eksportowano 12% sprzedawanych przez Ukrainę zbóż (obecnie zapewne ten odsetek jest większy w związku z paraliżem portów morskich). Intensyfikacja rosyjskich ataków na naddunajskie porty morsko-rzeczne Ukrainy to ostatni akord realizacji całkiem przejrzystego planu, jakim jest całkowite odcięcie strony ukraińskiej od dostępu do morza, nawet przez porty rzeczne. #Ukraina #wojna #Rosja #Reni #Izmaił 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 13 авг.3 6852761

    🚨 Na Ukrainie widoczny jest potężny kryzys zaopatrzenia. Jak na każdej wojnie, można się było spodziewać, że uderzenia jednej strony w określone cele wywołają odpowiedź symetryczną - podobne ataki na analogiczne cele na terytorium drugiej strony konfliktu. Problem w tym, że jedna ze stron dysponuje znacznie większym potencjałem i siłą rażenia, a zatem reakcja zawsze będzie z natury bardziej bolesna dla słabszego z uczestników konfliktu. Ta prawidłowość na naszych oczach doprowadziła do kryzysu zaopatrzenia w podstawowe produkty w sklepach na Ukrainie. Z ich półek znikają najbardziej potrzebne artykuły codziennego użytku. A przypomnijmy: wszystko zaczęło się od opiewanych jako wielki sukces Ukraińców ataków dronowych na centra logistyczne i hurtowe w Rosji, takie jak powierzchnie magazynowe rosyjskiego giganta Wildberries. W efekcie strona rosyjska odpowiedziała uderzeniami dronowymi i rakietowymi, które w wielu miejscach całkowicie rozerwały i zniszczyły łańcuchy dostaw wielu kategorii produktów. Na razie widoczne są braki zaopatrzenia w mleko i przetwory mleczne, mięsa i ryby, żywność dla dzieci oraz papierosy. Deficyty dotyczą przede wszystkim produktów takich firm jak Danone, Lactel, President, Jagotinskoje - czyli, jak widzimy, w wielu przypadkach firm zachodnich operujących również na rynku ukraińskim. Poważne trudności są dodatkowo z działalnością największych graczy na rynku hurtowym artykułów spożywczych - Fozzy Group i Novus. W większości przypadków mamy do czynienia z przerwaniem sieci dostaw. Nawet zatem jeśli produkcja może być nadal kontynuowana, nie ma jak dostarczyć jej do sklepów. Rozwożenie towarów dodatkowo utrudniają problemy z paliwem (również w wyniku systematycznego niszczenia przez rosyjskie drony ukraińskich stacji benzynowych). Według RBK-Ukraina, 75% ukraińskich handlowców nie posiada możliwości samodzielnego transportowania produktów bezpośrednio od producenta - brakuje im odpowiednich samochodów i pracowników. Wcześniej towary dowoziły im same centra hurtowe, które jednak w wyniku uderzeń rosyjskich nie są w wielu przypadkach w stanie dalej funkcjonować. Oczywiście tego rodzaju taktyka dotyka bezpośrednio ludność cywilną. Można zatem uznać, że działania rosyjskie nie do końca mieszczą się w regułach prowadzenia operacji wojennych. Problem jednak w tym, że - jak wspomnieliśmy - jest to reakcja na analogiczne ruchy Kijowa. Biorąc pod uwagę odmienne traktowanie wojny przez społeczeństwa obu krajów, można się dodatkowo spodziewać, że problemy z zaopatrzeniem wpłyną dużo bardziej na nastroje Ukraińców, niż uderzenia w centra Wildberries na emocje Rosjan. Ci ostatni po kolejnych atakach domagają się właśnie tego, co robi teraz rosyjska armia - symetrycznej reakcji. #Ukraina #handel #wojna #Rosja #żywność 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 12 авг.3 68417

    🚨 W kampanii wyborczej przed wyborami do Knesetu wybuchł nowy skandal. Afera bywa już nazywana Qatargate. Chodzi bowiem o katarskie pieniądze i współpracę ludzi z kręgów Benjamina Netanjahu z położoną nad Zatoką Perską arabską monarchią. Okazało się, że jeszcze w 2023 roku Katarczycy przekazywali środki na rzecz wsparcia Strefy Gazy ( a pośrednio rządzącego nią Hamasu), robiąc to za wiedzą i zgoda izraelskiego rządu. Netanjahu i spółka uznawali bowiem, że Hamas jest mniej groźnym przeciwnikiem od świeckich, narodowowyzwoleńczych formacji palestyńskich. To jednak nie wszystko. W 2022 roku trzech doradców izraelskiego premiera - Jonatan Urich, Israel Einhorn i Eli Feldstein zaangażowanych było w prowadzenie kampanii wizerunkowej na zlecenie i za pieniądze władz katarskich, choć byli jednocześnie pracownikami kancelarii izraelskiego premiera. Pieniądze miały przechodzić do nich za pośrednictwem zarejestrowanego w USA lobbysty Kataru Jay’a Footlika. Feldstein i spółka nie tylko lansowali materiały pozytywnie przedstawiajace dynastię katarskich emirów al-Sani, ale interweniowali również, w tym za pośrednictwem Mossadu, gdy tylko pojawiały się w izraelskich mediach głosy krytyki pod jej adresem, nawet na niewielkich stronach internetowych. Argumentowano, że nie wolno zniechęcać potencjalnego mediatora, który miał doprowadzić do porozumienia z Hamasem w sprawie zwolnienia izraelskich zakładników porwanych 7 października 2023 roku. O potędze Kataru, również w Izraelu, mówił na niedawnej konferencji poświęconej zagadnieniom bezpieczeństwa były oficer ds. ekonomicznych Mossadu Udi Levy. „Przekupili wszystkich przywódców i każdego, kto był pomocny w promowaniu ich interesów. Przede wszystkim zneutralizowali każdą potencjalną operację przeciwko sobie. Stali się w zasadzie nietykalni. Jednocześnie uaktywnili wszelkie możliwe instrumenty szerzenia terroru, destabilizacji reżimów i szerzenia radykalnego islamu, który ma jeden cel - zaszkodzenie Zachodowi. A my ślepo wpadliśmy w tą pułapkę i przekształciliśmy się w mające tendencje samobójcze demokracje, idące z otwartymi oczyma ku utracie własnej niepodległości” - przekonywał, wskazując na związki Kataru z Braćmi Muzułmanami. Oczywiście, doniesienia o wpływach katarskich na ekipę Netanjahu wykorzystuje obecnie w toczącej się kampanii przedwyborczej opozycja. Dlatego niektóre twierdzenia na ten temat mogą być nieco przesadzone. Jednocześnie jednak wciąż pojawiają się nowe nazwiska, w tym wojskowych i oficerów wywiadu, pośrednio związanych z katarskim lobby. Niektóre teorie głoszą zaś, że za ujawnieniem całej afery stoi… Teheran, który siłą rzeczy nie życzy raczej wyborczego zwycięstwa Netanjahu i jego partii Likud. #Izrael #Katar #Hamas #korupcja #lobby 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 12 авг.3 67517

    🚨 Syria została zdenuklearyzowana? Przez lata władze syryjskie, dążąc do suwerenności energetycznej i technologicznej, próbowały rozbudowywać swój reaktor jądrowy. Znajdował się on w al-Kibar, miejscowości położonej na wschodzie kraju, w prowincji Dejr as-Zaur. Nie wiemy dokładnie na jakim etapie prac znajdowali się inżynierowie w tym ośrodku atomistyki wspieranym przez Baszara al-Assada. Wiemy natomiast, że w 2007 roku Izrael przeprowadził atak rakietowy na ten obiekt, niszcząc go w znacznym stopniu. Pozostały w nim odpady paliwa uranowego, które po pewnym czasie zostały przewiezione do innej części kraju, do ośrodka znanego jako Obiekt 99. Po upadku al-Assada w grudniu 2024 roku Izrael zlokalizował i zbombardował tą instalację. Nie bardzo wiadomo czy udało się zniszczyć rzeczywiście całą zawartość paliwa i odpadów nuklearnych. Prawdopodobnie jednak nie, gdyż nie odnotowano żadnego skażenia radioaktywnego. Następnie przystąpiono jednak do skomplikowanych negocjacji. Izraelczycy uznali, że z ich punktu widzenia niedopuszczalne jest posiadanie przez Damaszek tego rodzaju materiałów. Wprawdzie nie mogły one posłużyć do wyprodukowania bomby atomowej, jednak mogły także zostać wykorzystane do stworzenia tzw. brudnej bomby, czyli ładunku konwencjonalnego napełnionego elementami uranowymi, którego eksplozja mogłaby doprowadzić do skażenia radiologicznego. Izrael nie ufał nie tyle nowym władzom Syrii, co stojącym za nimi Turkom, z którymi rywalizuje w regionie. Mógł zatem zakładać, że to właśnie Ankara zabiegać będzie o przejęcie kontroli nad Obiektem 99. Izraelskie lobby skłoniło więc swoich amerykańskich sojuszników do wywarcia presji na nowe władze Syrii. Problem omawiany był z delegacją syryjską, na czele której stał Ahmed al-Szaraa, podczas wizyt Syryjczyków w Waszyngtonie. Powołano specjalne grupy, które miały doprowadzić do usunięcia z terytorium Syrii atomowych odpadów. W końcu, po roku negocjacji, udało się uzgodnić procedurę wywozu materiałów z Obiektu 99. Co ciekawe, Izrael do samego końca powątpiewał w sukces operacji, twierdząc, że plany pokrzyżować mogą Turcy. A jednak - w ostatnich tygodniach osiągnięto porozumienie, na mocy którego wywiezieniem materiałów rozszczepialnych z Syrii zajmie się Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej ze wsparciem USA. Al-Szaraa pozbył się tym samym pod naciskiem amerykańskim jednego z ostatnich elementów suwerenności technologicznej państwa syryjskiego, wypracowanych jeszcze za czasów jego poprzedników, al-Assadów. #Syria #atom #Izrael #USA #energia 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 12 авг.13,7 тыс17

    🚨 Urząd Regulacji Energetyki uspokaja Polaków. Renata Mroczek, prezes URE, zapewnia, że w tym roku nie czekają nas jakieś drastyczne zmiany na rynku energii. Twierdzi też, że możemy czuć się bezpieczni przed zima i sezonem grzewczym. Spora część naszej energetyki przeszła na zasilanie gazowe (w elektrowniach powstają kolejne bloki napędzane błękitnym paliwem). Wprawdzie niedawno dowiedzieliśmy się, że Unia Europejska będzie niebawem wymuszać rezygnację również z tego paliwa przy generacji mocy elektrycznych, uznając je za niezgodne z doktryną klimatyzmu, ale jeszcze jakiś czas będzie ono istotne. Mroczek uspokaja więc, że przed sezonem jesienno-zimowym nasze zbiorniki zapasów gazu zapełnione będą w 80%, co stanowi wartość wyższą niż w większości krajów europejskich. Przyznaje jednak, że mogą pojawić się nieoczekiwane zjawiska geopolityczne, które pogorszą sytuację. Największy problem przed polskimi odbiorcami gazu pojawi się jednak pod koniec 2027 roku. To wtedy przestaną obowiązywać ceny regulowane dla największej grupy konsumentów. Jaki będzie skutek tych zmian? Mroczek jest urzędową (w przenośni i dosłownie) optymistką; uważa, że pojawi się na rynku konkurencja. Problem jednak w tym, że już dziś jest to rynek niemal monopolistyczny, bowiem większość tego segmentu kontroluje Orlen. A ceny dostaw gazu będą nieuchronnie rosnąć, chyba że zdecydujemy się na powrót do importu z kierunku rosyjskiego, co jest skrajnie mało prawdopodobne. Właśnie w takich sytuacjach przejawia się brak suwerenności energetycznej naszego kraju. Owa suwerenność powinna polegać bowiem na: 1️⃣ prawie do własnego systemu regulowania cen energii oraz paliw (powołany do tego celu Urząd Regulacji Energetyki niebawem straci część swoich kompetencji, a państwo pozostawi obywateli na pożarcie koncernom energetycznym); 2️⃣ możliwości samodzielnego określania źródeł i kierunków dostaw surowców energetycznych (prawo to teoretycznie zapisane jest w Traktacie o UE, ale w praktyce nikt go nie przestrzega, na czele z Komisją Europejską oraz Radą UE, które nieustannie wprowadzają sankcje i ograniczenia). Nie wierzymy zatem, że rok 2027 przejdzie tak gładko dla konsumentów energii. Uwolnienie cen gazu spod regulacji URE spowoduje prawdopodobnie gwałtowne wzrosty kosztów utrzymania. Rezygnujący z prerogatyw na rynku energetycznym rząd (w imię dogmatu deregulacji i liberalizacji, choć rozumianych wybiórczo) nie będzie miał już instrumentów wsparcia obywateli w okresach kryzysów. #energia #energetyka #URE #gaz #prąd 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 12 авг.3 70525

    🚨 Kolumbia przeszła definitywnie na stronę USA i Izraela. Spodziewaliśmy się, że tym roku Bogota trafi de facto pod kontrolę polityczną Waszyngtonu. Po przegranych przez tamtejszą centrolewicę wyborach nowy prezydent Abelardo de la Espriella robi wszystko, by dowieść swej lojalności wobec Donalda Trumpa i jego ekipy. W końcu należy do grupy latynoamerykańskich trumpistów, których na kontynencie coraz więcej. De la Espriella ogłosił właśnie, że Kolumbia uznaje przyłączenie Wzgórz Golan do Izraela. Przypomnijmy, że zostały one bezprawnie anektowane przez stronę izraelską w 1981 roku. Od tamtego czasu doczekaliśmy się szeregu rezolucji ONZ i innych dokumentów międzynarodowych potępiających Izrael i wzywających go do zakończenia okupacji tych terenów. W 2019 roku aneksję Wzgórz Golan uznał wprawdzie Waszyngton, lecz był on jedyną stolicą, która formalnie zdecydowała się na taki krok (było to w czasach pierwszej kadencji prezydenckiej Donalda Trumpa). Kolumbijskie ministerstwo spraw zagranicznych postanowiło iść w ślady Amerykanów. Wydało komunikat, w którym stwierdza, że Wzgórza Golan są obszarem strategicznie istotnym z punktu widzenia Izraela i jego bezpieczeństwa. Dlatego, zdaniem Bogoty, Tel Awiw ma pełne prawo do ich stałego kontrolowania. W domyśle - na anektowanych terenach dopuszcza się nie tylko obecność wojskową, ale również osadnictwo i wszelkie formy zagospodarowania tego obszaru przez Izrael. W Kolumbii przeważają w społeczeństwie sympatie do Palestyńczyków. Problem w tym, że nie jest to jakaś kwestia szczególnie interesująca miejscową ludność, która znacznie większą wagę przywiązuje do spraw wewnętrznych, krajowych. Nawet stosunkowo liczna diaspora zakorzenionych już w Kolumbii dawnych imigrantów z Lewantu (w tym przede wszystkim Libańczyków i właśnie Palestyńczyków) nie jest na tyle wpływowa, by udaremnić przyjęcie tego rodzaju stanowiska. Tym bardziej, że dotyczy ono Syrii, czyli kraju, który najpierw przez lata zderzał się z brakiem sympatii (u Libańczyków całkiem zasłużonym, zważywszy agresję Damaszku na ten kraj), a następnie stanął na krawędzi rozpadu i do dziś zmaga się z tendencjami odśrodkowymi. Decyzja Abelarda de la Esprielli nie była zatem jakoś kosztowna politycznie dla niego i jego ekipy. Sprawiła za to radość Donaldowi Trumpowi i jego proizraelskim neokonserwatystom. To zaś jest dziś dla Bogoty kluczowe, bo de la Espriella liczyć może na wsparcie i szczególną wyrozumiałość swojego północnoamerykańskiego protektora. #Kolumbia #Izrael #USA #Espriella #Trump 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 12 авг.3 903205

    🚨 Pentagon szykuje bardziej ofensywną strategię nuklearną. Mocarstwa atomowe dysponują dwoma rodzajami broni jądrowej - taktyczną i strategiczną. Różnią się one przede wszystkim zasięgiem i mocą. Broń taktyczna przeznaczona jest do uderzeń o mniejszej sile, zazwyczaj punktowych, mających doprowadzić do załamania się przeciwnika, ale nie jego eliminacji. Przyjęło się również założenie, że jej zasięg jest nieco mniejszy, choć przecież jej nosicielami mogą być przykładowo samoloty startujące z lotniskowców ulokowanych w pobliżu terytorium przeciwnika. Broń strategiczna to z reguły duże ładunki przenoszone przez międzykontynentalne rakiety balistyczne. Dysponuje ona wystarczającą mocą, by dokonać całkowitego zniszczenia przeciwnika, zmiatając z powierzchni ziemi całe miasta. Właściwie niesie ona za sobą ryzyko nuklearnej zagłady całej planety, bowiem zazwyczaj uznaje się, że jej zastosowanie musi spotkać się z symetryczną odpowiedzią drugiej strony. Amerykanie przyjmują kolejne strategie nuklearne co kilka lat, zwykle robi to każda z nadchodzących administracji. Ostatnia redakcja tego dokumentu pochodzi z 2022 roku i przyjęta została za kadencji Joe Bidena. Demokraci stawiali na rozwój broni strategicznej jako elementu globalnego odstraszania. Przedtem obowiązywała strategia uchwalona jeszcze za poprzednich rządów Donalda Trumpa. W 2018 roku przyjęto również, że priorytetem będzie broń strategiczna, ale jednak uzupełniona o rozwijaną na mniejszą skalę broń taktyczną. Według przecieków medialnych, obecnie opracowywany dokument ma zakładać możliwość uderzenia przez Stany Zjednoczone taktyczną bronią atomową na terenie krajów posiadających sojuszników wśród mocarstw atomowych (czytaj: Rosji i Chin). Teoretycznie zatem można sobie wyobrazić sytuację, w której administracja amerykańska decyduje się na uderzenie taktycznym atomem przeciwko Iranowi. Może to dotyczyć dowolnego państwa nienuklearnego, mającego za sojusznika potęgę atomową. Znacznie rozszerza to możliwości USA prowadzące do wybuchu wojny atomowej, zapewne na skalę globalną. Broń taktyczna jest zawsze bronią, w sprawie zastosowania której łatwiej jest podjąć decyzję niż w przypadku broni strategicznej. Jeśli wspomniana strategia rzeczywiście przyjęta zostanie w zapowiadanym kształcie, będziemy mieli z pewnością powód, by przesunąć o kilka sekund do przodu zegar odmierzający prawdopodobieństwo nuklearnej zagłady. #atom #USA #Pentagon #Trump #strategia 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

  • 11 авг.4 328625

    🚨 Liberałowie w Rosji nie zostali dopuszczeni do udziału w wyborach. Już we wrześniu odbędą się wybory do rosyjskiej Dumy. Zamierzała w nich startować wywodząca się jeszcze z lat 1990., liberalna formacja Jabłoko. Na mocy orzeczenia Sądu Najwyższego została jednak wyeliminowana z rywalizacji wyborczej, przynajmniej na poziomie krajowej listy kandydatów. Wniosek o skreślenie Jabłoka złożyli do sądu jakiś czas temu przedstawiciele lewicowo-patriotycznej Ojczyzny (partia Rodina). Wskazywali oni na kilka faktów wskazujących na złamanie przez sztab wyborczy liberałów prawa wyborczego oraz szeregu innych przepisów: 1) naruszenie praw autorskich w materiałach wyborczych, poprzez używanie zdjęć, symboli i grafik, do których ugrupowanie nie miało uprawnień; 2) wykorzystywanie sztucznej inteligencji do tworzenia materiałów agitacyjnych; 3) promowanie symboli i przekazów LGBT; 4) finansowanie kampanii partii z zagranicy. Ten ostatni argument przeważył. Okazało się bowiem, że Jabłoko miało otrzymywać darowizny od osób znajdujących się na listach tzw. agentów zagranicznych. Środki napływały przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Zakładamy, że pochodzić mogły od zamożnych Rosjan mających poglądy liberalne i mieszkających w tych krajach. W sumie w ten sposób ugrupowanie miało uzyskać 88 mln rubli (około 4 mln złotych, a zatem dość pokaźna kwota). Jabłoko kierowane jest dziś przez szerzej nieznanego Rosjanom Nikołaja Rybakowa. Kojarzy się jednak z Grigorijem Jawlińskim, który zrezygnował z funkcji szefa partii z powodów zdrowotnych. Jawliński, choć jest przedstawicielem epoki jelcynowskiej, zachowuje pewne wpływy polityczne. Według niektórych mediów rosyjskich, w 2023 roku miało nawet dojść do jego spotkania z Władimirem Putinem, podczas którego rosyjski liberał przekonywał prezydenta o konieczności zawieszenia broni w wojnie na Ukrainie. To jednak nie jest dobry moment dla liberałów w Rosji. Jabłoko i tak nie miałoby szans z obozem liberalnym o charakterze systemowym, cieszącym się poparciem części frakcji na Kremlu - partią Nowi Ludzie. Eliminacja ugrupowania z wyborów niewiele zatem zmieni, choć pokazuje pewien trend polityczny w elitach rosyjskich. #Rosja #wybory #sąd #Jabłoko #kampania 🧠 Włącz myślenie - subskrybuj Bieg myśli ✅

Bieg myśli — tgindex